...
i nie jestem pewna, czy się cieszyć, czy uciekać z krzykiem.
W 2009 roku Spielberg kupił prawa do
Ghost in the Shell z zamiarem zrobienia filmu 3D, ale jak dotąd nic z tego nie wyszło, rzecz jasna. Zamiast tego Dreamworks przymierza się w tej chwili do nakręcenia aktorskiego filmu; reżyserem ma być według ostatnich doniesień kolega Sanders od
Snow White and the Huntsman (którego to filmu nie widziałam, ale opinie są ponoć mieszane). Co więcej, Scarlett Johansson dostała propozycję roli Kusanagi Motoko za dziesięć milionów.
Jak powiedziałam, nie wiem czy się radować bo przecież nowy
GitS, a Johansson pokazała że umie i się nadaje, czy też bać. Bo męczy mnie już wybielanie postaci, no i czy naprawdę potrzebujemy remake'u anime - i to jakiego anime! - jako hollywoodzkiego blockbustera?
Chyba spróbuję na razie znaleźć swoje szczęśliwe miejsce i nie myśleć za dużo o tym przedsięwzięciu, może wrócimy do tego
jeśli za rok zaczną coś faktycznie kręcić.