Przedwczoraj po przyjeździe do
Sabhal Mòr Ostaig dostaliśmy sympatyczne żółte foldery z Office Depot, zawierające wszystkie podstawowe informacje, rozkład zajęć, telefony do spraw życia i śmierci typu taksówka, pizza i tym podobne, ulotki różnych miejscowych atrakcji, gazetka lokalna. Bardzo mi to przypomniało konwentowe reklamówki pełne różnych różności i miłych niespodzianek.
Czuję się tym samym wyróżniona, bo wszyscy dostaliśmy mniej więcej taki sam komplet papierów, ale
tylko w moim znalazł się najprawdziwszy
Chick tract.
Oni wiedzą.
A tak serio, to nigdy nie widziałam takiego na żywo, a teraz mam własny! Czuję się prawie jak bart odpakowujący święty medalik.
PS: Jakość zdjęć słaba, a hosting tymczasowy, coś się lepszego ogarnie po powrocie ze Skye.